Możesz zrobić ślub po prostu, ale możesz też pójść na całość i zorganizować

Ślub w zamku w Rydzynie!

To co zachwyca mnie w mojej pracy najbardziej to różnorodność. I ja wiem, że to może brzmieć jak typowe pitu pitu fotografa ślubnego. Ale tak właśnie jest i nie będę za to przepraszać!;) Na początku swojej fotograficznej, ślubnej drogi byłam przekonana, że najlepiej czuje się w naturalnych ślubach – tych, które dzieją się w stodołach, folwarkach, lasach i innych “boho” miejscówkach. Oh! W jak wielkim błędzie byłam! Na szczęście przekonałam się o tym dość szybko – a to za sprawą reportaży ślubnych na które trafiałam! Po raz kolejny przekonałam się, że to moje pary dają mi więcej niż ja im. Bo rozwój którego doświadczyłam dzięki różnorodności ich wyborów jest bezcenny! I po tych wszystkich latach i reportażach wiem, że mój ulubiony styl ślubu to… KAŻDY! A dokładniej mówiąc – każdy, który jest przemyślany, spójny i robiony w zgodzie z parą. Bo robienie czegoś wbrew sobie prosi się o kłopoty. No proszę! Przy okazji zdradziłam Wam sekret na idealne przyjęcie weselne.
I to czy ślub i wesele odbywają się w starym dworku, w stodole, w środku lasu czy tak jak tutaj – w XVII wiecznym zamku nie miałoby najmniejszego sensu gdyby nie dopasowanie do głównych zaintersowanych! No i proszę Państwa reportaż, który zobaczycie poniżej jest właśnie o tym! Bo już ich imiona – Katarzyna i Wiktor sugerują jakby byli bohaterami jakiegoś barokowego romansu! A jak do tego dorzucimy TEN zamek – no klękajcie narody! Jest to jeden z moich ukochanych reportaży – i pokazuję go tutaj z dziką przyjemnością! To Ci ludzie, to miejsce, ta energia!

CLOSE MENU